-Nie jesteście moimi rodzicami! Nie macie prawa mnie zaręczać! Nie
zgadzam się wyjść za tego zboczeńca!
-Skarbie, masz tu najmniej do gadania. I jestem Twoją matką.
-Wychowałaś mnie, ale nigdy nie będziesz moją matką. Tak samo,
jak nie będziesz jego matką. A ty nie będziesz naszym ojcem.
Możecie mnie nawet wywalić z tej popieprzonej krainy, możecie mnie
zabić. Ale nigdy nie będziecie moimi rodzicami, a ja nigdy nie
poślubię Amre!
-Sheila, co ty wygadujesz?! Nie pozwolę Ci zginąć. A jak
odchodzisz, odchodzę z Tobą.
-I gdzie pójdziecie?! Do ludzkiego świata?! Szukać ojca?!
Fuknęłam pod nosem, kiedy nagle zdałam sobie z czegoś sprawę.
Wyrocznia. Chłopak
uśmiechnął się pod nosem. Umiesz
się teleportować? Głupie pytanie.
Jak przekazać wiadomość Harry'emu? Użyłam całej swojej mocy, by
przekazać krótką wiadomość chłopakowi. Słyszysz
mnie? Sheila?! Teleportujemy
się. Trzymaj się mocno. Oke..CO?!
Pospieszcie się!
Mamy jakieś dziesięć sekund. Gotowi? Tak.
Tak. Na
trzy! Raz... Dwa...Trzy!
Używając całej swojej mocy ponownie, przeniosłam nas do innego
pomieszczenia. Rozejrzałam się.
-Jesteśmy w głównej siedzibie Wyroczni.- stwierdziłam i
spojrzałam na zegar wiszący na ścianie.-Chłopaki, pędem. Mamy
dziesięć minut, zanim Amre i jego cholerny koń tu będą.
-Dobra. To gdzie iść?
-Za głosem..
Pobiegliśmy do miejsca, z którego wydobywał się dźwięk. Nim się
obejrzałam stałam przed Wyrocznią, chowając za sobą Harry'ego.
-Wiem, źle postąpiłam! Ale ten chłopak ma coś w sobie! Przyciąga
mnie do siebie, jak medalion mojego brata i mój! Zależy mi na nim i
nieważne jaką będę musiała zapłacić cenę, chcę jego
bezpieczeństwa!
-Czy tylko tego chcesz?
-Chcę wiedzieć kim byli moi rodzice. Ale on jest dla mnie
ważniejszy.- powiedziałam, upadając na kolana.
-Proszę, proszę.. Nieśmiertelna pokochała człowieka..
-Ja.. Nie zaprzeczę. Ale nie znam pojęcia miłość. Nie znam tego
uczucia, bo ja nie potrafię kochać.
-Kiedyś nie potrafiłaś. Sheila, skarbie. Ja jestem Twoją matką.
Waszą matką.
Spojrzałam na Wyrocznię. Rzeczywiście, wyglądała, jak kobieta ze
zdjęcia.
-Mamo? A co z..
-Ojcem? Jest bezpieczny w ludzkim świecie.
-Dlaczego nas oddałaś?
-Bo za bardzo Was kochałam. Nie wiedziałam, że Amre i rodzina, do
której Was oddaję jest taka... Myślałam, że wzięłam dobrych
ludzi.
-Co mnie czeka za Harry'ego?
-Nic, słonko. Odnaleźliście mnie. A to.. Harry był egzaminem.
Jest jednym z nas. Tylko jeszcze o tym nie wie.
Chłopak o mało nie zemdlał, kiedy to usłyszał.
-Żartowałam. Chłopak jest człowiekiem. Tak, jak i Ty, skarbie. Ja
też. I Jarred także. Po prostu wychowywaliśmy się w takim, a nie
innym świecie.
-Co z naszą rodziną?
-Zamieszkamy razem. Jarred jest pełnoletni, ty już też.. Wrócimy
do ludzkiego świata i zamieszkamy we czwórkę. Lub raczej piątkę.
Macie siostrę.
Zrobiliśmy z bratem facepalma, po czym wybuchnęliśmy śmiechem.
Taaaak, to było dziwne. Ej, Jar? Hm?
Wszystko jest w normie. Na tyle na ile może
być, młoda.
---------------
A gdy przyjdzie czas..
Kto pokona nas?
wyimaginowana
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz